przeciwzapalne pisanie z misją i pasją dla Was
Droga #Przeciwzapalna #Społeczości,
stworzyłam tego bloga, by móc regularnie pisać do Was. Pisać tak, jak tworzę konceptowe produkty – z wiedzą, misją, pasją i zaangażowaniem.
Pewnie warto zadać sobie to pytanie: czy blog ma sens w czasach kultury obrazkowej i trybu „super szybko, dużo, ale niestety byle jak”?
Tak, ma sens. I postaram się moimi tekstami sprawić, aby był miejscem realnej wartości.
Moja pewność wynika z wieloletnich obserwacji i postawy, jaką reprezentuję w żywieniu. Od ponad 10 lat ze spokojem robię swoje i promuję model życia oraz żywienia przeciwzapalnego. Przyglądam się przemijającym modom żywieniowym i próbom konkurowania z niepodważalnym sensem diety śródziemnomorskiej. Zwykle najgłośniejszym argumentem nowych podejść żywieniowych jest szybka skuteczność oraz podważanie – nazwijmy to – klasycznych rozwiązań, takich jak wspomniana dieta śródziemnomorska.
Problem, który dostrzegam, polega na tym, że bardzo często brakuje solidnej bazy naukowej albo dochodzi do wybiórczego traktowania informacji po to, by obudować ją w coś „nowego”, zwykle przydatnego np. w sprzedaży jakiegoś produktu: dieta „na blask skóry”, dieta „na menopauzę”, dieta „na lepszy nastrój” itd.
To wszystko rodzi fatalny w praktyce skutek, który nazywam przytłoczeniem informacyjnym. W czasach pędu i setek mniej lub bardziej skomplikowanych diet odbiorca już na etapie wyboru czuje się zmęczony – i zupełnie się temu nie dziwię. Sama często czuję się przytłoczona ilością dostępnych opcji, co wcale nie jest błogosławieństwem, a niestety przekleństwem naszych czasów.
Zamykam to w prostej zasadzie, której hołduję również w żywieniu:
skrajności są fatalne – zarówno „za dużo”, jak i „za mało”.
Aby Państwa nie zamęczać zbyt przydługim elaboratem, zapowiadam oficjalnie, że na tym blogu będzie inaczej. Tak jak od wielu lat edukuję, że kluczem żywienia jest potencjał przeciwzapalny, antyoksydacyjny oraz różnorodność, którą tworzymy sami, tak tutaj będę pisać o tym samym – konkretnie, motywująco i przede wszystkim budująco świadomość, która pozwala mądrze i łatwo wybierać.
Bo, Drodzy Państwo, żywienie to wspaniałe narzędzie, które może zmienić jakość życia. I jest to narzędzie oparte na wyborze – a wybór nie musi przytłaczać. Może przynosić radość.
Co więcej, gdy zbuduje się solidną, rutynową bazę przeciwzapalną, pojawia się dużo więcej bezpiecznej przestrzeni na smaki, na które macie ochotę. Pizza czy czekolada nie są zabójcze – o ile pojawiają się od czasu do czasu. Balans to lekarstwo: od żywienia po wszystko, co człowiek dziś robi.
Uff… powitalne wpisy są najtrudniejsze, ale jakoś przez niego przeszłam.
Jestem Państwa bardzo ciekawa, więc piszcie, komentujcie, mówcie, czego Wam potrzeba.
Jestem tutaj dla Was, dla mojej pięknej #przeciwzapalnej #społeczności.
Z serdecznością,
Ewelina Fabisiak